Shop Mobile More Submit  Join Login
About Photography / Artist Mhee!Female/Poland Recent Activity
Deviant for 10 Years
Needs Core Membership
Statistics 44 Deviations 4,917 Comments 14,330 Pageviews
×

Newest Deviations

Lara Croft- kiriban by Luniaczek Lara Croft- kiriban :iconluniaczek:Luniaczek 10 115
Literature
Nienazwane- cz. XIV
Przystanęli w piątkę na placu ćwiczeń- Luna i Lilia wciąż szlochały- oceniając rozmiary zniszczeń. Na szczęście smoki zostawiły sale treningowe nienaruszone, skąd wychodziło kilku niedobitków.
Atalanta zmarszczyła brwi i prawda runęła na nią niczym lawina. Zerknęła na pas Garleta, lecz nie było tam miecza.
- Gdzie Koga?- złapała go za ramiona- Gdzie on jest?
- Atalanto, powinnaś...
- Co z nim?!
Usłyszał w jej głosie zawód, niekontrolowane emocje, strach przed pogodzeniem się z przerażającą prawdą.
- Zabiłaś go- wykrztusiła Luna- Widzieli.
Zapadła cisza i Garlet odczuł chęć powalenia dziewczyny. Atalanta poruszyła wargami, wodząc pustym wzrokiem po ich twarzach, po czym skuliła się.
- To nieprawda! To nie ja!- krzyczała, szarpiąc się za włosy- Nic nie
:iconLuniaczek:Luniaczek
:iconluniaczek:Luniaczek 2 93
Literature
Nienazwane- cz. XIII
Senga spoglądał, jak Atalanta prostuje się i wodzi wzrokiem po izbie. Wstała.
- Coś się stało?- wymamrotał.
Rozciągnęła usta w złowieszczym uśmiechu.
- Nie sądzę.
I jego ciało przeszył najpotężniejszy ból w całym życiu. Krzyczał i krzyczał, aż przestał słyszeć samego siebie.
Jestem Atalanta, opanuj się.
Nie jesteś.
Spróbowała ponownie. Jestem Atalanta i...
Nie jesteś.
Coś spychało ją w głąb niej, przejmując coraz więcej myśli.
Matko, jestem... Jestem... Jestem Atalanta...
Bądź.
Patrzyła przez swoje oczy, lecz nie posiadała już samodzielnego ciała.
Luna zerwała się z pryczy.
- Ojej, już myślałyśmy...
Atalanta machnęła dłonią i coś zarzuciło Luną o ścianę. Lilia pisnę
:iconLuniaczek:Luniaczek
:iconluniaczek:Luniaczek 3 94
Literature
Nienazwane- cz. XII
Półtorej miesiąca po przybyciu do Saletu wymknęła się do łazienki i po raz pierwszy w spokoju wykąpała. Już praktycznie nie odczuwała lodowatej temperatury wody ani szorstkości szczotki.
Podsuszyła włosy jednym z zaklęć ognia, rozczesała je i ubrała się. W powietrzu wisiała zapowiedź nadchodzącej jesieni, toteż nosiła dwie bluzy miast jednej.
Przemierzyła uśpione korytarze. Była pewna, że spotka po drodze Garleta, więc nie zdziwiła się, gdy wpadła na niego na zakręcie.
- Gotowa?
Nie oczekiwał od niej zgody- zapytał, by pokazać jej, że ma nad nią władzę.
Lekcja jak zwykle odbywała się w jednej z komnat; ta akurat służyła jako miejsce do medytacji.
- Siadaj.
Atalanta przyjrzała mu się, nie okazując zaskoczenia. Czy to jakiś podstęp? Nigdy nie p
:iconLuniaczek:Luniaczek
:iconluniaczek:Luniaczek 3 66
Literature
Nienazwane- cz. XI
Potężny ryk wstrząsnął murami.
Atalanta znów leżała u uzdrowiciela, lecz tym razem każdy mięsień jej twarzy protestował przed najmniejszym ruchem. Uchyliła powieki i, o dziwo, zobaczyła Sengę walącego czołem o ścianę.
Zamiast słów z jej krtani spłynął przeraźliwy jęk.
- Dzięki Bogu- Senga rozpłakał się- Już myślałem, że się nie obudzisz...
- Co...- wychrypiała; zapiekło ją w gardle- Pić.
Wlał jej trochę wody do ust. Odstawił dzbanek i przyklęknął przy łóżku.
- Powiedz mi- poprosił z napięciem- Dlaczego ci to zrobił?
Jej wargi ukształtowały wąską linię i uparcie odwróciła wzrok. Nie miała pojęcia, czemu nikomu nie chce wyjawić prawdy. Mięsień pod jej okiem zadrgał, zamrugała i, nie mog
:iconLuniaczek:Luniaczek
:iconluniaczek:Luniaczek 4 46
Literature
Nienazwane- cz. X
- Ty porąbańcu, kto ci kazał?!
Atalanta ocknęła się, słysząc głos Kogi. Leżała na miękkim łóżku w wymalowanej białą farbą izbie. Na krześle w rogu siedział Garlet, opierający pięty o blat stolika.
- Król.
Koga zaniemówił i przestał krążyć po pokoju.
- Król?- powtórzył- Ale... Dlaczego?
- „Szkolcie tak, żeby nauczyć- wyrecytował Garlet- inaczej ja nauczę was latać bez smoków".
- Dobra, dobra- uciął Koga- Ale co osiągnąłeś rozkwaszeniem jej nosa?
- Zyskałem wiadomości, dzięki którym wiem, co wprowadzić do programu.
Atalanta przyjrzała się chłopakowi uważnie. Nie był tym samym człowiekiem co brat Sengi przy pierwszym spotkaniu. Wcześniej nie był tak szyderczy i odpychający, bez uczuć.
Obserwujmy go pilnie- poradziło Ja.
G
:iconLuniaczek:Luniaczek
:iconluniaczek:Luniaczek 3 80
Literature
Nienazwane- cz. IX
Zbudziła się na dźwięk czyichś kroków. Pośrodku pokoju stała młoda kobieta z idealnie prostymi, czarnymi włosami i poganiała gderające dziewczęta.
- Ty również wstawaj- rzuciła ostro w stronę Atalanty.
Szybko się ubrały i wraz z kobietą wyszły z miasta, zostawiając smoki w sypialni.
- Ustawcie się z szeregu- nakazała kobieta, gdy znalazły się poza bramą Saletu- Jestem Jokena i odtąd będziecie miały część lekcji ze mną. Wiedzcie, że nie toleruję nieposłuszeństwa, a następnym razem ukarzę waszą opieszałość. I nie ziewaj, kiedy mówię- ostatnie słowa skierowała ku Lilii- To dowodzi braku ogłady i szacunku, moja panno. Ręczę, że ze mną poznasz definicję słowa „szacunek".
Atalanta nie wiedziała, czym jest „opieszałoś
:iconLuniaczek:Luniaczek
:iconluniaczek:Luniaczek 2 46
Literature
Nienazwane- cz. VIII
Ktoś klepnął Atalantę w ramię. Wzdrygnęła się i odwróciła do ściany, chcąc wykorzystać resztki snu.
- Wstawaj.
Nieprzytomnie pomacała ręką, natrafiając na twardą powierzchnię, policzyła w myślach ilość posiadanych kończyn i otworzyła oczy.
Garlet stał nad nią z naręczem ubrań.
- Pobudka, śpiochu.
- Przecież słońce jeszcze nie wzeszło- wymamrotała.
- Tutaj będziesz wstawała o tej porze codziennie.
- Kpisz sobie ze mnie.
- Ależ nie- zaprzeczył- Szoruj pod prysznic i za piętnaście minut po ciebie przyjdę.
- Jaki znowu prysznic?- jęknęła.
- Drzwi obok i pospiesz się, bo nie będę czekał.
Niechętnie zwlokła się z pryczy, przeklinając wynalazcę owego posłania; należało do typu robiącego sińce i nienadaj
:iconLuniaczek:Luniaczek
:iconluniaczek:Luniaczek 2 37
Literature
Nienazwane- cz. VII
Spędziła w- jak zdała sobie sprawę- sypialni kilka godzin. W tym czasie poznała innych posiadaczy smoków i zaczynała sądzić, że pobyt w Salecie składa się w dziewięćdziesięciu procentach z zapamiętywania imion. Ludzie, ich smoki, przypadkowo napotkane osoby- każdy się przedstawiał i pod koniec dnia ledwo co pamiętała, jak sama się nazywa.
Ciosem w plecy okazał się fakt, że wszystkie smoki miały imiona, nawet pisklęta. Wielokrotnie przebierała w myślach nazwy dla swojego, pytała współlokatorki, lecz nikt i nic nie pomagało.
Pod wieczór do pokoju zajrzał Garlet, tym razem bez Jasma. Właśnie wkroczył w centrum gorzejącej bitwy na poduszki.
- Lilia, co ty wyprawiasz?
Garlet dojrzał poprzez wirujące pierze jak jedna z dziewcząt przydusza inną kolanami do podłogi, przyciskając jej podu
:iconLuniaczek:Luniaczek
:iconluniaczek:Luniaczek 2 77
Literature
Nienazwane- cz. VI
Dotarcie do miasta zajęło im dwa tygodnie.
Powodem opóźnienia były liczne nierówności terenu oraz irytujące zdarzenia losowe, na przykład otoczenie przez niedźwiedzie lub atak wilków na pasące się konie. Z sytuacji pierwszej Saletczycy wyszli obronną ręką, zaś w drugiej wierzchowce solidnie ucierpiały. Spowalniała ich też Atalanta ze smokiem, który urósł trzykrotnie i już dawno nie mieścił się na jej ramieniu. Odkąd zaczął chodzić sam, Senga unikał dziewczyny, a rozmawiał z nią tylko wtedy, kiedy stał po tępej stronie włóczni.
Warneńczycy zaprzestali pogoni, licząc, że Atalanta padnie ofiarą morderców. Naturalnie, cieszyliby się jeszcze bardziej, gdyby smok również zdechł.
Szesnastego dnia od wyklucia się gada przybyli na miejsce. Atalanta zadarła głowę, rozdziawiając u
:iconLuniaczek:Luniaczek
:iconluniaczek:Luniaczek 2 55
Literature
Nienazwane- cz. V
Słońce chyliło się ku zachodowi, barwiąc chmury i szczyty gór na pomarańczowo.
- Co was tu sprowadza?- wysapała Atalanta, biegnąc za Saletczykami.
- Wyprawa łowiecka- powiedział Senga- Planowaliśmy zapuścić się dalej w las, ale że spotkaliśmy ciebie, zawracamy.
- Daleko jest do Saletu?
- Jakieś... czterysta kilometrów...
- Co?!
- Nadal się nie dosiądziesz?
Zlustrowała wzrokiem siodło i gniadego wierzchowca Sengi.
- Nie zmieszczę się.
- Wolisz ciągle za nami biec?
Sięgnęła po ostatnią wymówkę, zgodną z prawdą.
- Nie umiem jeździć!
- Ważne, że ja umiem.
Zazgrzytała zębami i niechętnie skinęła głową. Senga zatrzymał konia, wyciągając rękę. Wdrapała się na siodło, lecz nie usiadła przed nim, tylko z tyłu, tak, że stykali się
:iconLuniaczek:Luniaczek
:iconluniaczek:Luniaczek 3 55
Literature
Nienazwane- cz. IV
Atalanta nieufnie obserwowała obcych, tuląc smoka do piersi. Była to dziesięcioosobowa grupa: dwie kobiety, starzec i mężczyźni. Dość skutecznie przegnali Warneńczyków i teraz rozsiedli się na trawie, gawędząc.
Starzec podszedł do Atalanty. Przewyższał ją o głowę, ciało miał chude i żylaste niczym biegacz, a jego strój należał do najdziwniejszych, jakie widziała- szmaragdowa szata do ziemi i buty z zakręcanymi noskami.
Uklęknął przed nią.
- Witaj wśród Saletczyków, o szlachetna.
- Po co klęczysz?- wykrztusiła, rumieniąc się- I dlaczego nazywasz mnie szlachetną?
Starzec wstał, uśmiechnięty jak połówka arbuza.
- Posiadasz smoka!- zaskrzeczał- Każdy smoczy jeździec nosi miano szlachetnego!
Spojrzała na trzymanego w rękach gada. W życiu by jej do głowy nie pr
:iconLuniaczek:Luniaczek
:iconluniaczek:Luniaczek 3 56
Literature
Nienazwane- cz. III
Trzask.
Otworzyła oczy.
Trzask.
Uniosła głowę znad murawy, mrużąc powieki przez ostrym blaskiem słońca. Sądząc po pozycji ognistej kuli na niebie zbliżało się południe, jednak bliskość gór oziębiała powietrze.
Coś ponownie trzasnęło. Atalanta utkwiła wzrok w kamieniu, dygoczącym na trawie. Widniały na nim liczne rysy; owo odkrycie nakazało jej wziąć go w dłonie.
Zmarszczyła brwi. Była pewna, że nie widziała rys wczoraj, no i że kamień dorównuje twardością diamentowi, więc co mogło uczynić coś takiego? Uznała ten problem za trudny do rozwiązania.
Wtem poprzez palce poczuła uderzenie od środka kamienia. Odrzuciła go, rozglądając się za czymś twardym.
Chwyciła kij.
Nastąpiła seria trzasków, skrobotania i dziwnych huków. Uniosła
:iconLuniaczek:Luniaczek
:iconluniaczek:Luniaczek 2 82
Literature
Nienazwane- cz. II
Wędrowała bez ustanku cały dzień. Choć maszerowała w szybkim tempie, nie przebyła zbyt wiele drogi.
Wyczerpana, padła na ziemię. Celowo wybrała miejsce na niedużej skalnej półce, skąd miała widok na las. Jęknęła. Daleko migotały jasne punkciki, bez wątpienia pochodnie.
- A to dranie- mruknęła.
Ignorując ssanie w żołądku, wstała, podnosząc kamień. Obiecała sobie, że podczas postoju zbada go bliżej.
Poruszające się pochodnie nie dodały jej otuchy, za to zmusiły do dalszej wędrówki.
Znała podejście Warneńczyków do takich spraw. Umarła twoja matka, a ciebie przy niej nie było? Z pewnością ją otrułaś. Nic nie upolowałaś? Jesteś leń. I tak dalej. Chodziło o to, że ich stosunek do magii był karygodny, zwłaszcza do magii w r
:iconLuniaczek:Luniaczek
:iconluniaczek:Luniaczek 1 44
?... by Luniaczek ?... :iconluniaczek:Luniaczek 0 14
Literature
Nienazwane- cz. I
Warnena była wioską skrytą w dolinie pomiędzy dwoma łańcuchami górskimi. Otaczające ją tereny mogłyby zadziwić niejednego geografa; drzewa rosły gęsto nawet na stromych, skalistych zboczach, a ziemia, teoretycznie płaska, wznosiła się i opadała niczym skłębione morze. Pomiędzy głazami, dziurami i oczywiście drzewami wił się przejrzysty strumień, mający ujście w górach, później przeistaczający się w ryczące zwały wody.
- Atalanta!
Krzyk obił się echem od szczytów, przemknął nad gąszczem liściastych koron i zawrócił do wioski. Warneńczycy nie zwrócili na niego uwagi.
- Atalanta!
Śnieżne czapy na dużych wysokościach zahuczały gniewnie.
- Tak?
- Odłóż to!
- Kobieto, nie krzycz, bo ściągniesz lawinę.
Źródło krzyku obróciło się ku
:iconLuniaczek:Luniaczek
:iconluniaczek:Luniaczek 2 68

Favourites

Hope in the Stars by jaxxblackfox Hope in the Stars :iconjaxxblackfox:jaxxblackfox 998 173 Clockwork Gold by jaxxblackfox Clockwork Gold :iconjaxxblackfox:jaxxblackfox 1,392 196 iElf by katiedesousa iElf :iconkatiedesousa:katiedesousa 9,270 1,351 Tending to Master by AshleyCope Tending to Master :iconashleycope:AshleyCope 4,455 541 Making the Best of OogieBoogie by AshleyCope Making the Best of OogieBoogie :iconashleycope:AshleyCope 9,444 740 Zodiak: Pisces and Libra by ming85 Zodiak: Pisces and Libra :iconming85:ming85 1,800 313 Lilithia: Moon-Child by luciole Lilithia: Moon-Child :iconluciole:luciole 3,358 1,002 the Fairy Titania by luciole the Fairy Titania :iconluciole:luciole 5,554 1,494 ..:dad:.. by larenn ..:dad:.. :iconlarenn:larenn 1,987 297 .::just looK::.. by larenn .::just looK::.. :iconlarenn:larenn 1,962 303 ..::dress for me::.. by larenn ..::dress for me::.. :iconlarenn:larenn 3,852 488 .::flyme there::.. by larenn .::flyme there::.. :iconlarenn:larenn 2,859 445 Ancient Fire Dragon by Soreiya Ancient Fire Dragon :iconsoreiya:Soreiya 1,224 316 FF Cloud and Squall collab by Soreiya FF Cloud and Squall collab :iconsoreiya:Soreiya 2,449 417

Activity


deviantID

Luniaczek
Mhee!
Artist | Photography
Poland
Current Residence: Somewhere, where you never had been
Personal Quote: Get your f*cking ass up! xD
Interests
  • Listening to: System Of A Down
  • Reading: "Good omens" - Terry Pratchett
  • Eating: nothing
  • Drinking: green tea
Na wstępie chciałam wam poradzić, żebyście nie byli zaskoczeni, jak skomentuję pracę, który daliście tu miesiąc temu.
No xD.

:bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen:

Gwaa, oddała mi go! I...
... to mi na serio nie chce przez palce przejść...
T___T
Przepraszam. Ale sama w to nie wierzę.
Czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach określiłby ten badziewny pamiętnik mianem </b>świetne</b>?
:bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen:

Robiłam żetony do koszyków. Efekt arcyciekawy:
Godzina 20.00
Wtedy jeszcze je składałam, więc pomimo rąk czarnych od smaru nie było problemu.
Godzina 21.00
Zaczęłam liczenie x3
Godzina 22.30
... 456, 456, 456... A, zaraz, teraz miało być 456... 455... 456, 457...
Godzina 23.15
681... *brat zaczepia Luniaka i zaczyna coś ględzić; ona nadal liczy*
Po pięciu minutach
- Dobra, spadaj stąd, chcę liczyć.
650...

I tak w kółko, o lol xDD
W końcu zrobiłam 1 412 żetonów i zarobiłam 14 złoty za jeden dzień, oł je x3

:bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen:

Po raz pierwszy oddałam pustą kartkę na kartkówce, yay ;]
I jutro dostanę z tego banię |D'''

:bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen::bulletgreen:

I kropka. Nudne, prawda?

Comments


Add a Comment:
 
:iconkatiria-the-cat:
Katiria-the-Cat Featured By Owner Nov 16, 2011  Hobbyist Photographer
To już 5 lat :<
Reply
:iconyuzu-san:
Yuzu-san Featured By Owner Aug 7, 2010
najlepszego;3!
Reply
:icontirana-weaving:
Tirana-Weaving Featured By Owner Aug 3, 2010  Hobbyist
Dziekuje za prezenta :D
Reply
:iconziolo:
Ziolo Featured By Owner Jun 14, 2009   Photographer
Witam :)
Z radością informuję, że pojawiłam się na deviantArcie z powrotem z nowymi pracami. Pare rzeczy się u mnie zmieniło - serdecznie zapraszam, zmian będzie przybywać :)
Pozdrawiam
Zioło
Reply
:iconroxiechan:
Roxiechan Featured By Owner Mar 29, 2009
hey :) remember me? I was roxie-chan but they have banned me!(cause "i was too young for da") :/ So that's why I've new one :P
Reply
:iconkocia-enigma:
kocia-enigma Featured By Owner Feb 14, 2009
hey 22/female. you're cute =) check me out on my webcam chat thing CLICK HERE
Reply
:iconwolfyeyes:
WolfyEyes Featured By Owner Nov 28, 2008
Jakis czas mnie nie bylo ale wracam z paroma nowymi pracami, a ze masz mnie w watchach to zapraszam na moje DA, moze uda sie je przywrocic do zycia ;)
Reply
:iconkatiria-the-cat:
Katiria-the-Cat Featured By Owner Sep 15, 2008  Hobbyist Photographer
Luniak, kiedy wracasz? :(
Reply
:iconkeine-lust-modo:
keine-lust-modo Featured By Owner Jan 3, 2008
Przepraszam za spam, ale jeśli lubisz moje arty to zachęcam do kupowania commissonów :D reklama obowiązkowa ;)
=munich-lover / ~keine-lust-modo
Reply
Add a Comment: