Odchodzę. Nie dlatego, że ludzie tutaj są niedobrzy, mam doła, złapałam focha, wyprowadzam się, zmarł mi dziadunio (niech odpoczywa w pokoju, mimochodem) czy też odcinają mi neta- nie. Nie mam czasu. I dupa, prawda? T___T'
To wszystko przez szkołę. Argh. Jestem wściekła. Zastanawiam się, dlaczego to akurat nauczyciele wzbudzają moją palącą ochotę ciśnięcia czymś albo ucieczkę przez okno (jak dzisiaj).
Będę tu wchodziła od czasu do czasu. Coś tam skomentuję x3. A jak wreszcie ktokolwiek zrobi mi te [soczysty epitet], pieprzone skany, to wrzucę je tutaj (przepraszam wszystkich, którym wiszę kiribany- zrobię je, zrobię!)
Na happy end: chciałam... podziękować. A dokładniej ~ProudMary. Za to, że dzięki niej zaczęłam myśleć przyczynowo-skutkowo
Zabieram się za prace nad opowiadaniem. Czeka mnie zbieranie informacji na temat otoczenia, pewnych rzeczy... Chcę stworzyć coś porządnego, co ma ręcę i nogi, na miejscu gratis, gdzie coś wynika z czegoś... Pisać jednym stylem, nie skakać od różnych stanów... Po prostu... Coś lepszego.
Dobra, ja kończę, bo w melancholię popadam O___O
Czyli, jak to mówią nasi zagraniczni koledzy: See you :*